Katoliku! Przyzwalaj na wszystko

Przeczytaj również:
- Jak działa szatan?
- Praktykujący, ale czy... wierzący?
- Jakie są najwieksze przeszkody w modlitwie?
- O bzdurze horoskopów.
- Orgazm u kobiety. 

PRZYZWÓLCIE NA WSZYSTKO - fragment ksiązki "ODWAŻYĆ SIĘ NA LĘK"

Książka porusz m.in. tematy:

  • Luksus i ubóstwo
  • Magiczna sztuka szczęścia
  • Śmierć, szaleństwo, rozpacz
  • „Obsesja” Eucharystii
  • Dlaczego się umartwiamy?
  • Cierpienia piekła

IMG 0001

Rozdziały tej książki nie są, jak to zwykle bywa, precyzyjnie uporządkowane według jakiegoś planu. Scala je bowiem nie plan, ale jeden temat z wariacjami o tym zagadnieniu. Temat zaś określają zaledwie trzy wyrazy: przyzwólcie ma wszystko. Nie jest to nazbyt oryginalne i bynajmniej nie jest trudno to praktykować. Tylko żeby móc wprowadzić to w czyn, trzeba najpierw dobrze zrozumieć co właściwie oznacza owo „przyzwolenie na wszystko". I w tym kryje się prawdziwa trudność. Mimo tego, co się powszechnie uważa, to wcale nie praktyka życia chrześcijańskiego jest trudna, ale właśnie: zrozumienie. I jeśli ani wy, ani ja nie wprowadzamy w czyn tego, o czym tu mówię, to właśnie dlatego, że nam go brak. Rzecz więc nie w tym, aby potrafić stawiać czoło trudnościom życia, lecz by przyjąć światło. Nie opierać się mu ani zwinnie się nie wymykać. [...]

Praktycznie wszyscy jesteśmy heretykami: błądzić jest rzeczą ludzką. Nie można uniknąć błądzenia, w każdej chwili zbaczamy z drogi. Nie chodzi o to, aby się nie mylić, lecz by Bóg mógł nas zawsze na nowo postawić na drodze. Jedynie świeci dochodzą do takiej uległości, więc tylko oni nieustannie wyrzucają wszelkie herezje ze swych serc.

Wobec prawdziwego życia, jesteśmy jak dzieci, które uczą się chodzić i wciąż upadają. Powtarzam, to nie jest groźne, o ile zaakceptujemy, iż zostaniemy znów postawieni na nogi. Lecz jeśli zatniemy się w uporze, oznacza to śmierć: zatwardziałość serca jest cechą diabelską. Przeczytajcie raz jeszcze sekwencje ze Mszy św. Zielonych Świąt1: każde zło, z którego chcemy zostać uwolnieni przez Ducha Świętego, jest herezją.

Nie jest trudno wspinać się wąską drogą, która prowadzi do Życia, lecz trudno jest ją znaleźć. Tak jest mała, że istniejeok1 ryzyko, iż jej się nie zobaczy. Tu leży sekret królestwa niebieskiego.

Najgłębszą naszą winą jest to, że nie dosyć poszukujemy światła, które pozwoliłoby tę drogę odkryć, że upieramy się przy naszych niejasnych, zawsze mniej lub bardziej ciemnych myślach, których pozostawienie jest dla nas najbardziej radykalnym upokorzeniem.

ZBYT PIĘKNE, ABY UWIERZYĆ

Prawdziwe położenie, w jakim obecnie jesteśmy, nie jest sytuacją przeciętną, jeśli tylko patrzymy na nią w świetle Bożym, jest wspaniała. Według nas jest to sytuacja godna pożałowania i wzgardy, lecz dla Jezusa i Jego odkupieńczej miłości jest ona chwalebna. Wystarczy pokochać Jezusa, aby rozradować się Jego chwałą i zrozumieć cenną wartość, jaką ma nasza nędza.

Groźniejsze od popełnionego przez nas błędu są usprawiedliwienia, które sobie znajdujemy, okoliczności, którymi się tłumaczymy. Nie chcemy wówczas zrozumieć, że w ten sposób odrzucamy światło, choć jest to faktem. Oto prawdziwe zło.

Nie należy bać się trudności życia ani nawet naszych błędów. To nie przeszkodzi nam odnaleźć Boga. Lękajmy się raczej tego, czego właśnie się nie boimy tego, co naprawdę przeszkadza nam Go znaleźć, tzn. odrzucania światła, w sposób bardziej lub mniej subtelny, grzeczny, poprawny...

Bóg ma swój plan, na wszystko przewidział środek zaradczy. Może pozwolić na to, że my długo jeszcze będziemyIMG 0001 odczuwać naszą nędzę i codzienne upadki jako przeszkodę, lecz On nimi właśnie się posługuje. Miłość Boża jest od nas sprytniejsza i posługuje się naszymi upadkami i słabościami. My natomiast nie potrafimy ich wykorzystać nie z powodu ogromu naszej nędzy, ale dlatego, że nie przyzwalamy na to, by wszystko działo się według Bożego planu.

Istnieje [tak naprawdę] tylko jedna troska: czy zezwalam Jezusowi Chrystusowi na wszystko? Czy aby Mu się nie opieram? Pozwólmy Mu się nawrócić, dajmy Mu się przekonać, że życie nie wygląda tak, jak je sobie wyobrażamy - tylko sam Jezus zna jego sekret. [...]

Wolimy rzeczy trudne, które schlebiają naszej pysze niż łatwe i upokarzające (zob. historia Naamana Syryjczyka: 2 Krl 5,1-14). [...]

Nie lękajmy się innych ludzi, świata, życia - lękajmy się samych siebie. Nie lękajmy się tego, czego zazwyczaj się lękamy: naszej słabości, błędów, upadków (nie jest to niebezpieczne, to wynika z natury ludzkiej). Lękajmy się tego, co Jezus wyrzucał apostołom po zmartwychwstaniu: że mają twarde serca. Oni bowiem nie wierzyli, że Jezus zmartwychwstał, nie wierzyli, ba to było zbyt piękne. Na  tym właśnie polegała ich wina.

Prośmy, abyśmy się zbyt długo nie opierali…

1 ”Obmyj, co nie święte,/Oschłym wlej zachętę,/Ulecz serca ranę,/Nagnij, co jest harde,/Rozgrzej serca twarde,/Prowadź zabłąkane”

Książka porusz m.in. tematy:

  • Luksus i ubóstwo
  • Magiczna sztuka szczęścia
  • Śmierć, szaleństwo, rozpacz
  • „Obsesja” Eucharystii
  • Dlaczego się umartwiamy?
  • Cierpienia piekła

 

 

 

Partnerzy


logo 1  rcs zbliżenia katolik  pliszka

ikona

© Copyright 2020 - www.viaveritas.pl